„To ja, Nicole”.
Gdy Sylphiette usłyszała odpowiedź, zdezorientowany wyraz zniknął z jej twarzy. Szczęśliwa wpatrywała się w drzwi, a na jej twarzy wykwitł promienny uśmiech.
Kiedy Nicole wyszła rano, wiedziała, że z pewnością znów jej poszuka.
Nawet jeśli zgodzi się tylko na jeden z warunków, o które prosiłam rano, i tak będzie to dla mnie ogromny zysk – niezależnie od tego, czy dostanę Evana, cz






