Z nieznanych jej powodów Veronicę nagle ogarnęło poczucie winy. Czy to naprawdę w porządku, by tak wykorzystywać Mateo, skoro był wciąż tak niewinny?
– Dziękuję, Mat. – Załkała z wdzięcznością. – Kiedy zostanę głową klanu, weźmiemy ślub. Chcę spędzić resztę życia tylko z tobą i nikim innym.
– Twoje słowa... W zupełności mi wystarczą. – Mateo również poczuł ulgę.
Po chwili namysłu dodał: – Z czasem






