Veronica odwróciła się w stronę Matthew ze znaczącym spojrzeniem. Skłamała: – Nic o tym nie wiem. Może zadzwoń do niego i sama zapytaj, gdzie jest?
Elizabeth brzmiała uprzejmie. – *Ech*, dobrze, dobrze. A co do ciebie, kiedy będziesz miała wolną chwilę, żeby dotrzymać mi towarzystwa, młoda damo? Minął miesiąc, odkąd uratowałaś mnie tamtym razem, a spotkałyśmy się dopiero przedwczoraj. Co sprawia,






