Podróż w tę i z powrotem nie tylko zmarnowała czas Veroniki, ale także sprawiła, że wydała znacznie więcej pieniędzy, niż powinna.
„Przysięgam na Boga” – narzekała w duchu – „to najgorszy dzień w życiu”.
Po dotarciu do celu, gniewnie wtargnęła do klubu i skierowała się do windy. Następnie przeciągnęła swoją specjalną kartę dostępu i wjechała prosto na najwyższe piętro apartamentowca.
Kiedy weszła






