Twarz Tiffany była spuchnięta. Nawet mówienie naciągało mięśnie twarzy i sprawiało jej ból.
Jednak wybierając między byciem głuchą a bólem rozchodzącym się po twarzy, to drugie kompletnie ją teraz nie obchodziło.
Żaden ból nie mógł się równać ze słowami Hendreya, które w tym momencie zraniły ją tak dotkliwie.
Krew ścięła się w jej żyłach, gdyż jego słowa strąciły ją w niezgłębioną otchłań. Nie mog






