Brzęk!
Dźwięk tłuczonej porcelany odbił się zgrzytem od czterech ścian pałacu ukrytego klanu.
Talerz z owocami, rzucony przez Tanyę, przeleciał tuż obok twarzy Eleanor, po czym roztrzaskał się na kawałki na podłodze.
Eleanor wzdrygnęła się na ten drażniący dźwięk, ale pozostała w pozycji klęczącej, nie ruszając nawet mięśniem. Miała proste plecy i dumnie uniesioną głowę. Wszystkie jej rysy zdradza






