– Przyjeżdżają? Naprawdę? – Twarz Veroniki rozjaśniła się. – To wspaniale. Tak bardzo za nimi tęsknię.
Cieszę się, że przyjeżdżają, bo dzięki temu będę mogła sprawdzić, czy w rzeczywistości są ludźmi Craysona. Jednocześnie była przerażona, gdyż obawiała się, że jej rodzice również zostali podstawieni przez Craysona. Oznaczałoby to, że celowo stworzyli dla niej iluzję „szczęśliwej rodziny”, a gdyby






