– Z Madilyn. Martwi się o mnie i wciąż dopytuje, jak się czuję – odpowiedziała z uśmiechem Roxanne.
Lucian skinął głową i zapytał swobodnie, siadając na brzegu łóżka: – Zauważyłem, że jednego z lekarzy nie było, kiedy przyszedłem. Mówił ci, dokąd idzie?
Na te słowa uśmiech na twarzy Roxanne zamarł.
Nie spodziewała się, że Lucian w ogóle zwróci uwagę na takie szczegóły, a co dopiero, że będzie o to






