– Lucian, Roxanne, będę się zbierać. Przyjdę dotrzymać towarzystwa dzieciom innego dnia.
Jako że Lucian był w gabinecie, a Roxanne w łazience, Sonya weszła na piętro i zawołała ich.
Jednak nawet po kilku sekundach nie padła żadna odpowiedź.
Na twarzy Sonyi zagościł gorzki uśmiech. Tak, zasłużyłam na to.
Ku jej zaskoczeniu Roxanne, która właśnie skończyła pomagać Estelli myć włosy, wybiegła na dzie






