Roxanne nie odezwała się ani słowem.
Lucian zerknął na Clintona. – Pakuj swoje rzeczy i wynoś się!
W jego oczach pojawił się lodowaty błysk.
Clinton nie śmiał się kłócić. Uniknięcie więzienia o włos było już wystarczającą łaską, więc pośpiesznie uciekł z podkulonym ogonem.
Sonya pobieżnie przejrzała oryginalny raport, po czym podniosła wzrok na Roxanne.
– Roxanne... – Jej ton uległ zmianie.
– To w






