Jack zlustrował stojącą przed nim osobę.
Kapitan spuścił głowę pod spojrzeniem Jacka. Strach i pokora malowały się na całej jego twarzy, a na samą myśl o rozwścieczeniu Jacka przechodził go dreszcz. Zachowując ostrożność, kapitan próbował wyjaśnić: – Zapewne pan wie, proszę pana, że na morzu zazwyczaj napotykamy różne nieprzewidywalne problemy, ale bez obaw! Moja załoga jest niezwykle doświadczona






