Będąc świadkiem wybuchu Hectora, Kevin mógł tylko milczeć w obawie, że jego słowa jeszcze bardziej rozwścieczą starszego mężczyznę.
Tymczasem Jack w pośpiechu zjawił się na odosobnionym molo na obrzeżach miasta, niosąc ze sobą jedynie małą, srebrną walizkę i nic poza tym.
Po odzyskaniu przytomności po wczorajszym omdleniu, Jack wreszcie pojął powagę sytuacji. <i>Nawet gdyby policja mnie wypuściła,






