Dłoń, w której Jack trzymał walizkę, zaczęła drżeć.
Kiedy jednak jego wzrok prześlizgnął się po Roxanne, zmusił się do zachowania spokoju.
<i>Nie mogę przegrać! Co ważniejsze, nie mogę okazać ani cienia tchórzostwa przed tą kobietą!</i>
– Czego chcecie? – Biorąc się w garść, Jack stawił czoła całej trójce.
W chwili, gdy rzucił im to pytanie, w pomieszczeniu rozległ się lodowaty głos Luciana. – Poc






