Wciąż zmartwiona, Roxanne podała Hectorowi swój numer telefonu.
– Proszę o siebie dbać, panie Damaris. Proszę pamiętać, by do mnie zadzwonić w razie jakichkolwiek problemów. Na pewno panu pomogę.
Jej słowa na moment wprawiły Hectora w osłupienie, po czym skinął głową, będąc pod wielkim wrażeniem.
– Panno Jarvis, należy pani do tych nielicznych, którzy mają złote serce! Mój wnuk to okropny człowiek






