Mimo gwarancji ze strony Roxanne i Luciana, Madilyn wciąż czuła ogromną presję.
W szpitalu panowała atmosfera paniki i całkowitej dezorientacji. Ludzie zaczęli plotkować i wyolbrzymiać całą sytuację. Tymczasem szpitalny telefon stacjonarny dzwonił bez przerwy, ponieważ zmartwieni krewni pacjentów dobijali się, aby sprawdzić stan swoich bliskich.
Wielu z nich wyrażało otwarte niezadowolenie z braku






