Gdy Harrison określił numer 17 jako swoje dzieło i zaczął grozić, Audrey obrzuciła go gniewnym spojrzeniem.
Jej twarz posępniała, a ona wycedziła: – Harrison, jesteś teraz w naszych rękach, więc radzę ci uważać na ton.
Wzruszając nonszalancko ramionami, Harrison odparł: – Co mi zrobicie, jeśli nie będę uprzejmy? Zabijecie mnie?
Audrey zawiesiła głos, jej wyraz twarzy był lodowaty, i odpowiedzia






