Laura czuła jedynie falę ciepła i dumy, która ją zalewała, ale wiedziała, że nie może polegać wyłącznie na pięknych słowach. Zrobiła to już raz – i nie skończyło się to dobrze. Dlatego wolała iść powoli, krok po kroku.
– Co do nas – kontynuował Adrian, jego głos był spokojny i szczery – wiem, że wtedy mówiłem i robiłem wiele rzeczy – i żadne słowa nie wymażą szkód, które wyrządziłem.
– Dlatego nie






