[Jakiś czas później]
– O czym myślisz, kochanie? – zapytał Maksymilian, podchodząc do Laury.
– O niczym, tato. Dlaczego pytasz?
– Daj spokój, Lauro. Jestem starszy od ciebie – widzę, kiedy coś cię trapi – powiedział, obserwując, jak unika jego wzroku.
– Tato… czy kiedykolwiek zwątpiłeś w miłość, którą czułeś do mamy?
To zaskoczyło Maksymiliana. I jeśli miał być ze sobą szczery, to nie tylko raz –






