[Rodzina Evans Hayward]
Lucjusz przybył na międzynarodowe lotnisko w Hesperii. W strefie przylotów czekali na niego Fryderyk i Kamila. Od razu go rozpoznali – wyglądał jak młodsza wersja Maksymusa.
– Lucjusz Evans? – zapytał Fryderyk z szacunkiem.
– Tak… – odpowiedział Lucjusz, trochę niepewnie.
– Jak minął lot? – zapytała Kamila, zauważając, że trzyma na rękach śpiącą córeczkę.
– Amanda zachowywa






