Minęły dwa tygodnie, a Peter wciąż unikał Maximusa i Celeste, nie chciał z nimi rozmawiać ani się widzieć. Szpital, niegdyś wypełniony rodziną i przyjaciółmi tłoczącymi się przed jego pokojem, teraz odwiedzał jedynie Alden – i sporadycznie Marcus.
Celeste usiłowała zachować spokój i optymizm, ale w tej sytuacji nie wiedziała, ile zdoła w sobie wykrzesać pogody ducha.
Po tym, co usłyszała od Petera






