„Maximus, co się dzieje? Nie rozumiem…” zapytała Celeste, w jej głosie malował się niepokój.
„Chodź! Za chwilę poznasz prawdziwą matkę Petera. To długa historia, ale nie mamy czasu. Peter jest cały w nerwach, wystrzelił jak z procy, nikt go nie mógł zatrzymać. Pewnie już czeka w holu.”
„No to chodźmy!”
„Wszystko ci później wytłumaczę, ale teraz najważniejsze, żebyś przy nim była,” powiedział Maxim






