Maximus dopiął swego – zrealizował coś, czego się podjął, coś, co ostatecznie stało się ostatnią wolą Leonarda Palmera. Wszystko to był jeden wielki wir emocji. Z jednej strony, pojawienie się prawdziwej matki Petera było powodem do radości, ale z drugiej, pozostała jeszcze jedna, ostatnia sprawa do załatwienia.
Po długich rozważaniach, postanowił posłuchać rady Diany. Zarówno on, jak i Peter nie






