Valerie przyjrzała się młodej kobiecie stojącej przed nią. Prawdę mówiąc, owszem, w pewnym momencie mogła poczuć ukłucie zazdrości. Ale teraz, gdy rozmawiały, stało się jasne, że nie ma w niej nic złego. Przeciwnie, emanowała czystą słodyczą.
To było zastanawiające. W młodości Petera zawsze otaczał wianuszek kobiet, ale żadna z nich nie była taka jak ona. Nawet ona sama nie pasowała do typu kobiet






