Daleko stamtąd, niemal na drugim krańcu miasta, Teodor objął Fionę od tyłu, gdy ta wpatrywała się w horyzont. Decyzję podjęła już dawno – w głębi duszy zawsze wiedziała, co zrobi. Nie było się nad czym zastanawiać. To prawda, Teodor nie był romantykiem, nie okazywał szczególnej troski ani czułości. Ale te nieliczne przebłyski emocji, które od niego dostawała, wystarczały jej, bo wiedziała, że płyn






