Gdy Maximus rozmawiał z Serenity, nagle wpadł na pewien pomysł.
– Dobrze, nie chcę cię już dłużej zamęczać moimi problemami. Chcę cię gdzieś zabrać – powiedział, wstając z ławki.
– Gdzie? – zapytała Serenity, zaciekawiona.
– Do mojego starego domu.
– Tego, w którym mieszkałeś, zanim to wszystko się stało z Leonardem…?
– Dokładnie! Jest tam coś, co chcę ci podarować.
– Mnie? Dlaczego? – spytała zde






