„NIE!”
Cofnęła się gwałtownie i na chwilę poczułam wyrzuty sumienia, że byłam dla niej taka nieprzyjemna, skoro chciała tylko pomóc, ale szybko się otrząsnęłam. Podszedłam do krzesła, na którym leżały moje brudne, zakrwawione ubrania. Zrzuciłam szlafrok szpitalny, nie przejmując się już tym, czy ktoś zobaczy moje blizny. Jeśli chcą się mną opiekować, niech patrzą na mnie taką, jaka jestem, i niec






