Zmykam stąd. Ta kłótnia i z pewnością następująca po niej sesja godzenia się to nie jest coś, w czym chcę uczestniczyć. Wchodzę przez drzwi patio, spoglądając przez ramię na nich i uśmiecham się. Ona stoi tuż przed nim, wymachując palcem przed jego klatką piersiową, znowu stając się swoją normalną, Alfą. Trzeba przyznać mojemu bratu, że całkiem dobrze znosi jej aurę Alfy i równie gwałtownie gestyk






