Wchodzimy do środka, a ja ruszam w kierunku schodów, kiedy ramię oplata moją talię.
– Gdzie myślisz, że idziesz? – warkocze Dakota mi do ucha.
– Na górę – wskazuję za siebie.
– Nie tędy, Kruszynko. Tędy. – przerzuca mnie przez ramię i idzie na tyły schodów, gdzie spotykamy się z Camem i Oliverem przy windzie.
– Myślałam, że mówiliście, że nie jesteście gotowi tam iść. – próbuję na nich spojrzeć, a






