W następnej chwili Emmanuel wyłonił się z sytuacji bez szwanku.
– J-Jak...
Beatrix nie mogła uwierzyć własnym oczom, patrząc to na Emmanuela, to na Mackenzie. Nie chciała, by Mackenzie pomyślała, że robi sobie żarty albo ją okłamuje.
– Cofnąć się! – Mackenzie szybko rozkazała ochroniarzom, gdyż wciąż musiała udawać biedną.
Wykorzystując nieświadomość Emmanuela, Mackenzie ruszyła w jego stronę.
Bea






