Emmanuel nigdy nie sądził, że Mackenzie się zgodzi. W końcu ostatnim razem musiał ją długo przekonywać, żeby wróciła z nim do domu. Uznał więc, że nie ma mowy, by tym razem chciała iść do domu Rydera.
– Sprawdzę swój grafik. Może uda mi się jutro wygospodarować godzinę lub dwie.
– Hę? Ja…
Odpowiedź Mackenzie była tak niespodziewana, że Emmanuela ogarnęło zdumienie.
– Co jest nie tak? Nie chciałeś,






