Mackenzie stłumiła śmiech i przeszła obok niego.
Dopiero gdy się odwróciła i nie patrzyła już na niego, pozwoliła sobie na drwiący uśmieszek. Należy mu się!
Gdy wracali taksówką do domu, Emmanuel odebrał telefon od Roselynn.
– Manny, jak tam sytuacja? Czy to już czas na kontratak?
Chociaż minęły zaledwie dwa dni od incydentu z cyberprzemocą, a Roselynn zdążyła już zmienić telefon, nie mogła tego d






