Mackenzie spojrzała na godzinę i westchnęła.
Nie miała innego wyjścia, jak zadzwonić po Wally'ego, by odebrał ją z osiedla.
Wally był zaskoczony telefonem. Był kierowcą Mackenzie od tylu lat, ale ona ani razu nie kazała mu pracować o tak późnej porze.
W końcu dotarło do niego, że chciała odebrać męża, gdy zawiózł Mackenzie pod dom Rydera i patrzył, jak wchodzi do środka.
– Możesz już wracać, Wally






