– Hę, myślisz, że to możliwe? – Kobieta w czerwieni zbliżyła się do Emmanuela, a w jej oczach czaiła się nuta kpiny.
Tymczasem mężczyzna za nią stał nieruchomo jak posąg.
Emmanuel szybko osłonił Mackenzie i Claudette, przyjmując postawę bojową.
– Och, nadal jesteś tak samo interesujący jak dawniej! – powiedziała kobieta w czerwieni, stając przed Emmanuelem.
W miarę jak się zbliżała, jej oczy stawa






