– Wreszcie dostrzegasz moją prawdziwą naturę kogoś o zimnej krwi i bezwzględnym sercu, co? Zatem dlaczego w ogóle za mną poszedłeś? Zastanawiasz się nad powrotem do tak bezdusznej kobiety jak ja? Naprawdę wierzysz, że to wciąż możliwe? – zadrwiła w odpowiedzi Mackenzie. Słysząc to, Emmanuel mocno zacisnął pięści, patrząc w jej zimne, wyprane z emocji oczy.
Przyszedł tu z nadzieją na szczerą rozmow






