Emerson poczuł, że chyba się pomylił. Czyż ta osoba nie przybyła, by chronić Emmanuela?
Kobieta w prochowcu rzuciła tylko przelotne spojrzenie po wyjściu z samochodu, a następnie szybko do niego wróciła. Całkowicie zignorowała ojca i syna z rodziny Cadiganów, jakby byli niewidzialni!
Hę? Już odjeżdża?
Hermannowi również wydało się to dość dziwne. Kim była ta kobieta? Po co tu przyjechała?
Rozbiła






