Nina
Przez godzinę obserwowaliśmy przez to okno z zapartym tchem, prawie nie mrugając, czekając, co się stanie, gdy w końcu wyjdą Półksiężyce i łotrzy. Nikt nie odezwał się ani słowem przez cały ten czas, zbyt czujni i przerażeni, że łotrzy i Półksiężyce wyjdą z tamtego budynku i przyjdą do naszego. W pewnym momencie poczułam, jak ramię Enza obejmuje mnie opiekuńczo wokół ramion i nie stawiałam o






