– C-co… co masz na myśli?
Oparł dłonie na framudze drzwi, pochylając się bliżej z ciężkim westchnieniem. – Mam na myśli, że zanim ich dogoniłem dziś rano, widziałem ich tylko wystarczająco długo, żeby zrobić to zdjęcie, zanim wsiedli do motorówki i odpłynęli. Cholera, nawet nie jestem do końca pewien, w którym kierunku się udali.
Ciężki kamień osiadł w dołku mojego żołądka, gdy dotarła do mnie pow






