Nina
Stałam pośrodku ciemnego lasu, w powietrzu gęstym od mgły. Światło księżyca przeszywało koronę wysokich sosen, rzucając wydłużone cienie, które zdawały się tańczyć i migotać na wietrze.
Ale nie byłam sama.
Znowu to było – cień, który widywałam ostatnio zbyt często. Jego kształt zdawał się zmieniać i przeobrażać za każdym razem, gdy go widziałam, a jednak zawsze wydawał się znajomy w najbardzi






