Nina
Nocne niebo było gobelinem utkkanym z gwiazd, przesączającym się przez zasłony i rzucającym eteryczną poświatę w sypialni rezydencji mojego ojca. Enzo rozłożył się na łóżku, zatopiony w lekturze, a ja siedziałam przy toaletce, przeczesując włosy szczotką.
– Mój tata naprawdę daje z siebie wszystko przy tym balu, co? – powiedziałam w końcu, odkładając szczotkę.
Enzo podniósł wzrok, zaznaczając






