– Myślisz, że tego nie wiem? – odpowiedziałam, wpatrując się w swoje odbicie. – Ona ewidentnie czegoś szuka, sonduje słabe punkty. I nie robi tego zbyt subtelnie.
Mój wilk krążył po moim umyśle, równie niespokojny i wzburzony jak ja. – Powinniśmy powiedzieć Enzo? Może on tego nie widzi tak jak my.
Potrząsnęłam głową, osuszając twarz papierowym ręcznikiem. – Nie, nie teraz. Ufam mu, wiesz o tym






