Nina
Spojrzałam to na matkę, to na brata, czując ciężar ich dłoni w moich.
– Żartujesz – powiedział ojciec, brzmiąc równie niedowierzająco, jak ja w tamtej chwili. – Zostajesz tutaj? Dlaczego?
– Bo ona jest moją córką – odparła matka, mrużąc oczy. – Krew czy nie, jest moja. Nie będę stawiać jej ultimatum.
– Mamo, Tyler, naprawdę nie musicie tego robić – powiedziałam, drżącym głosem, spoglądając od






