Enzo
Ciężki worek treningowy szybował w powietrzu, jakby nic nie ważył, gdy wyprowadziłem potężne kopnięcie okrężne. Tępy odgłos uderzenia wibrował w moich kościach. Pot spływał mi po brwiach, cieknąc po skroniach, ale nie zwracałem na to uwagi. Adrenalina buzująca w moich żyłach pchała mnie do przodu, każdy cios był ostrzejszy, bardziej precyzyjny od poprzedniego.
Trening zawsze był moją ucieczką






