– Wygląda na to, że to naprawdę prochy Lucasa Wyatta – rzekł Lord Barbenheim z uśmiechem, widząc ich reakcje.
Następnie machnął ręką.
Urna wypadła mu z dłoni i upadła na podłogę.
Siostry Wyatt wpadły w panikę.
Twarz Dustina zastygła, a on ruszył z błyskawiczną prędkością.
Był zdeterminowany, by dotrzeć do urny jak najszybciej, aby zapobiec rozsypaniu się prochów na podłodze.
Z jego szybkością, mim






