Przez chwilę nikt nie śmiał się odezwać.
– Dobrze! – Margot była usatysfakcjonowana i już miała przypieczętować umowę.
– Sprzeciwiam się – powiedział Dustin.
– Ty? – Margot spojrzała na niego, a jej twarz pociemniała. – Za kogo ty się uważasz? Nie masz tu nic do gadania.
– Zamknij się! Podnieś pieniądze z podłogi i wynoś się! – Christian machnął na niego z irytacją.
– Nie zadowalają cię trzy milio






