W głównej willi rodziny Langley, w salonie wszyscy czekali na wieści.
– Czy Christian już odpowiedział? – spytała Margot, marszcząc brwi z miejsca, gdzie siedziała, zwracając się do Dereka.
– Nie, mamo, jeszcze nie… – Derek zerknął na swój telefon.
– Nie martw się. Christian jest bardzo sprawny – powiedział, – Ten śmieć z rodziny Wyatt będzie bezradny, jeśli nie ma ochroniarzy, których zostawił mu






