Z ironicznym uśmiechem Bianca opuściła willę rodziny Aquila.
Nie zamierzała ciskać obelgami i uciekać się do prostackich taktyk jak Elisa, Delia i Bella.
Lubowała się w igraniu z umysłami ludzi, smakując ich rozpacz, bezsilną wściekłość i widok, jak staczają się w ruinę.
Wolała manipulować wszystkim zza kulis. Rzadko podejmowała bezpośrednie działania.
Dreszcz emocji, jaki jej to dawało, sprawiał






