Dustin trzymał ostatni nabój delikatnie między palcami. Jego oczy błyszczały szyderczym blaskiem, gdy patrzył na trójkę drżących ludzi przed sobą.
– Więc – powiedział spokojnym i lodowatym głosem – kto waszym zdaniem zasługuje na ten jeden?
Cała trójka była sparaliżowana strachem. Trzęśli się jak liście na wietrze.
Dustin nonszalancko wycelował palcem w Phoebe. Ta natychmiast osunęła się na podłog






