– Słuchajcie no! Spuśćcie mu porządne manto! – krzyknęła Elisa.
Wiedziała, że Dustin świetnie się bije, i wiedziała też, że ci strażnicy nie mają z nim żadnych szans.
Ale to nic.
Chciała zmusić Dustina do działania, a byłoby wspaniale, gdyby ktoś zginął, bo konsekwencje morderstwa na czarnym rynku bez powodu były straszne. Oznaczało to, że morderca złamał zasadę przerażającej organizacji i nie mia






