Jan był Legendarnym Świętym Sztuk Walki.
Kiedy ktoś jego kalibru osiągał niemal perfekcyjną kondycję, destrukcyjna moc, którą mógł wyzwolić, była przerażająca.
W tej chwili Dustin był jak zwierzyna zamknięta w celowniku myśliwego. Miał zostać powalony w każdej sekundzie.
"Święty Sztuk Walki w akcji? Ten smarkacz nie ma szans" - mruknął ktoś.
"Na pewno nie żyje! I dobrze!" - zadrwili członkowie rod






