„Dzień dobry, pani Kenway. Przyznaję, pod koniec roku zawaliło mnie mnóstwo spraw i nie znalazłam czasu, żeby panią odwiedzić. Bardzo przepraszam!”
Lisbeth spięła się. „'Pani'? Nadal tak do mnie mówisz?”
Zaskoczona, posłałam Sorenowi błagalne spojrzenie.
Podszedł bliżej i splecionymi palcami ujął moją dłoń. „Teraz powinnaś mówić do niej 'pani Lisbeth'”.
Jego gest jasno komunikował, że coś się międ






